Best Bootlegs #1 – Galaxy Wars + konkurs

bb1_thumb


Są takie zabawki, które chce mieć każde dziecko. Ba, są takie zabawki, które chcą mieć nawet dorośli. Przykładem mogą być figurki z Gwiezdnych Wojen, popularne już w późnych latach 70. ubiegłego wieku. Szał na galaktyczne zabawki trwa do dzisiaj i można je spotkać naprawdę wszędzie.

Niestety, istnieją naśladowcy próbujący za wszelką cenę wybić się na znanej marce. Nie jest to tajemnicą, bo takie zabiegi występują właściwie w każdej dziedzinie życia. Szczęśliwi Ci, którzy mogli bawić się oryginalnymi, licencjonowanymi zabawkami z Gwiezdnych Wojen. Współczuję jednak dzieciakom odpakowującym gwiazdkowy prezent i znajdującym figurki z serii Galaxy Wars.

Zabawki za grosze

Często bywam w sklepach, w których znaleźć można przeróżne rzeczy już za kilka złotych. O irlandzkich miejscach tego typu pisałem w poprzednim wpisie. Nigdy nie zaglądam jednak do działów z zabawkami (jasne), ale tym razem coś wyjątkowo przykuło moją uwagę. Figurki ze Star Wars w takim tanim sklepie? No, prawie…


galaxy001_try

Pięknie prezentujący się bohaterowie. Gwiezdne Wojny? Prawie!


Tyle akapitów wstępu i wreszcie mogę Wam zaprezentować cudowne zabawki z uniwersum Galaxy Wars. Kupione za równowartość 15 złotych figurki sprawiają, że na twarzy dziecka pojawia się uśmiech. Detale, odwzorowanie kolorów i posiadanie ulubionych postaci w swojej kolekcji sprawiają, że szybko zapominamy o wydanych pieniądzach. A potem wracamy na ziemię.

Już na pierwszy rzut oka widać, że zabawki Galaxy Wars próbują przypominać te z Gwiezdnych Wojen. Ale tylko próbują. Na kartonowej części opakowania widnieje ktoś, kto przypomina srebrnego Iron Mana strzelającego w kosmos na tle księżyca i Ziemi. Broń zasłonięta jest przez napis „Galaxy Wars” wykonany nieco inną czcionką niż logo oryginału. Chociaż tyle. Spod miękkiego plastiku łypią na kupującego niepokojące głowy kosmicznych wojowników. I są one nieco przerażające.

Odwzorowanie postaci

Po odpakowaniu zabawek wita nas zapach chińskiej fabryki. Zgaduję, że kupione przeze mnie figurki to odpowiednio Darth Vader oraz biały Stormtrooper. Mówią mi o tym jednak głównie kolory i niektóre charakterystyczne elementy. Ciężko byłoby te postaci pomylić z innymi z uniwersum Gwiezdnych Wojen, ale ciężko też powiedzieć, żeby były łudząco podobne.


Darth Vader

Darth Vader – ten prawdziwy i ten mniej.


Darth Vader odwzorowany został całkiem nieźle. Widać, że ktoś zadał sobie jakiś tam trud w tworzeniu odpowiednika tej postaci. Jest hełm, przypominający bardziej za mały kask, są kanciaste elementy maski, zachowano nawet trójkąt okalający usta. No właśnie, usta. Dolna część twarzy podróbki Vadera wygląda jak Obcy – ósmy pasażer Nostromo. Widać nawet charakterystyczne zęby. Wisienką na torcie są mocno czerwone oczy. To chyba specjalny zabieg mający na celu wykluczyć jakiekolwiek prawdopodobieństwo plagiatu. Prawie się udało.

Galaktyczny Vader w zestawie otrzymuje twardą, plastikową pelerynę i… gigantyczną spluwę. Widocznie w uniwersum Galaxy Wars główny złoczyńca nie posiadał Mocy i musiał posługiwać się zwyczajnym arsenałem. Peleryna wykonana jest z cienkiego, błyszczącego plastiku i szczerze mówiąc z daleka prezentuje się całkiem nieźle. Chociaż sam bym jej nie nosił.


Stormtrooper

Stormtrooper – ten prawdziwy i ten… PO CO SĄ TE USTA?!


Stormtrooper to już zupełnie inna bajka. Nie mam pojęcia jak opisać tę starannie wykreowaną twarz. Widać, że postać jest zła do szpiku kości. Pokazuje to ułożeniem brwi. Ma w sobie jednak coś człowieczego, dobrego. To te pełne usta, powstałe najprawdopodobniej na skutek botoksu. Z oryginalnym Stormtrooperem zgadza się jedynie kolor hełmu, dwa czarne kółka po bokach i pasek u góry w tym samym kolorze. Reszta to raczej czysta fantazja. I ten romb. Po co tam ten romb? Całość twarzy kojarzy mi się z obrazkiem, który kiedyś znalazłem na Reddicie. To piękny Taric z League of Legends. No powiedzcie, czy to nie ta sama twarz? Jest nawet romb!

Galaktyczny Stormtrooper w zestawie otrzymuje twardą, plastikową pelerynę i… gigantyczną spluwę. Napisałem dokładnie to samo co przy Vaderze, bo dodatki są identyczne. I o ile broń w pełni rozumiem, to nie potrafię zrozumieć obecności peleryny. Tym bardziej, że ewidentnie nie pasuje do tej postaci, ponieważ ubranego w nią Stormtroopera nie da się prosto postawić. Plastikowa płachta jest za długa w stosunku do ciała.

Niezłe wykonanie

Ciężko nie zauważyć, że figurki Galaxy Wars wyglądają jak karykatury. Ewidentnie mają za dużą głowę. Albo zbyt chude i małe ciało, ciężko się zdecydować. Wykonane zostały z plastiku pustego w środku i poskręcanego śrubkami. Takiego, z jakiego robione są na przykład zabawki w McDonald’s. Ciała dwóch postaci to te same bryły, ale z innym malowaniem. Ruchome są ręce, ale jedynie w ramionach. Rusza się też głowa, chociaż zakres obrotu zależy od bohatera. Biedny Stormtrooper nie potrafi popatrzeć za siebie bez zniszczeń w tułowiu. Świetny projekt.


Kilka zdjęć figurek. Obserwowane pod odpowiednim kątem nie wyglądają tak źle!


Całe wykonanie nie jest jednak tak tragiczne, jak mogłoby się wydawać. Szczegółowe malowanie z kilkoma niedociągnięciami robi nie najgorsze wrażenie. Twardy plastik też nie przypomina najtańszych chińskich zabawek. Łapię się na tym, że gdyby nie sprawy licencji, to te figurki wcale nie wyglądałyby źle. A traktowane jako karykatury zyskują pewny urok.

Wniosek? Zabawki Galaxy Wars z pewnością nie zastąpią tych z Gwiezdnych Wojen. Są jednak bardzo ciekawym i wartym uwagi bootlegiem. Polecam zakup jeśli znajdziecie je przypadkowo gdzieś w sklepie. I pamiętajcie, że to nie jedyne zabawki serii! Dostępne są inne postaci, miecze świetlne, pistolety, a nawet maski. Wystarczy tylko troszkę poszukać. A dla tych, którzy szukać nie chcą…

Konkurs!

Chciałbyś zostać kolejnym właścicielem tych wyjątkowych figurek? Jesteś fanem Gwiezdnych Wojen i kolekcjonujesz wszystko co związane z serią? Albo z inną, ale podobną? Ten konkurs jest właśnie dla Ciebie!

Zasady: Stwórz swój własny bootleg postaci z Gwiezdnych Wojen! Najłatwiejszy będzie pewnie rysunek – im gorszy tym lepszy. Najważniejsze, żeby był śmieszny, ale nadal w jakimś stopniu przypominał bohatera z oryginalnego uniwersum. Dopuszczalne są również inne formy, takie jak lepienie z gliny, kolaż z bibuły, wyhodowanie brody przypominającej Chewbaccę i tak dalej. Pełna dowolność!

Publikacja: Autorskie prace należy w formie linka wrzucić w komentarzu pod tym wpisem. Warto też w sumie podać maila albo założyć konto na Disqus, abym mógł się później z Wami skontaktować.

Termin: Prace w komentarzach publikować można do 6 maja do północy. To znaczy publikować można jeszcze później, ale te wrzucone po piątku nie będą już brane pod uwagę, sory! Zwycięzcę ogłoszę na swoim Facebooku i skontaktuję się indywidualnie z tą osobą.


info

Best Bootlegs – seria odkrywająca najbardziej interesujące, nieoryginalne zabawki i gry, stworzone na najczęściej nielegalnie wykorzystywanych licencjach. Skąd się takowe u mnie biorą? Odwiedzając sklepy „ze wszystkim” natrafiam często na bardzo śmieszne, prawie oryginalne produkty, które z radością kupuję. Wszelkie sugestie co do kolejnych wpisów tej serii możecie wysyłać w prywatnej wiadomości na Facebooku.


  • Jakub Kraszewski

    świetny konkurs i biorę udział :D

  • vikuserro

    Biorę udział.

  • Maciek Doniec

    Mały Luke, zgodnie z wyrokiem sądu, spędzał co drugi weekend z ojcem.

    • DongVader0069

      hehehe maly luke wing wing XD team domestos

  • Perełka

    Konkursowe!

  • DongVader0069

    czjubakka

    • DongVader0069

      niezle!

    • Maciek Doniec

      Zupa

      • Maciek Doniec

        Po niemiecku super

  • Perełka

    I jeszcze Yoda na ostatnią chwilę <3