E3 2017 było… poprawne?

e3_min1


E3 to coroczna, najważniejsza impreza dla wszystkich graczy. Długie miesiące oczekiwania na nowe zapowiedzi i soczyste fragmenty rozgrywki zawsze zostają zwieńczone świetnymi konferencjami, ukazującymi wiele niespodzianek. Są pokazy słabsze, są wręcz legendarne – zawsze pojawiają się elementy zapamiętywane na długie lata. W tym roku, cóż, czegoś zabrakło.

Nie oznacza to, że tegoroczne E3 zupełnie nie przypadło mi do gustu. Pokazano wiele świetnych gier, potwierdzono sporo wcześniejszych przecieków, a przyszłość graczy maluje się raczej w kolorowych barwach. Brakowało mi jednak show z prawdziwego zdarzenia. Podsumujmy więc co wydarzyło się w tym roku. Po kolei.

Konferencja EA

Czekając na pierwszą konferencję tegorocznego E3 spodziewałem się trzech rzeczy – zawsze obecnych gier sportowych, zapowiedzianej już wcześniej nowej odsłony Need for Speed oraz Star Wars: Battlefront II, którego gameplay wyciekł niestety na krótko przed samą imprezą. I w sumie dostałem to, czego chciałem.


cr7hunter

Gry sportowe i fabuła? Już raz się udało.


Ubiegłoroczna Fifa była w pewnym stopniu przełomowa. Nie dość, że zaczęła korzystać z silnika Frostbite, używanego wcześniej głównie do strzelanek, to zaoferowała całkiem sympatyczny tryb fabularny, w którym pomagaliśmy naszemu piłkarzowi piąć się po szczeblach kariery. Fifa 18 kontynuuje oczywiście tę dobrą decyzję, ale podobną ścieżkę obierają jeszcze dwie gry – Madden NFL oraz NBA Live. EA postanowiło mocno odświeżyć swoje sportowe serie i wprowadzić do nich sporo zmian. Trzymam kciuki, żeby te zostały dobrze przyjęte przez graczy.

Battlefield 1 otrzyma kolejne dodatki, co raczej nikogo nie dziwi. Dziwić może, a właściwie bardziej cieszyć, obecność fabuły w nowym Battlefroncie. Fani prosili i się doprosili. Nie pokazano jej wprawdzie na konferencji, ale obiecano, że będzie. Pokazano za to pół godziny rozgrywki wieloosobowej, która wygląda prześlicznie. Ponownie zagramy w wielu znanych miejscach i wcielimy się w rolę wielu lubianych bohaterów, ale tym razem do dyspozycji zostaną oddane elementy z wszystkich dotychczasowych ośmiu filmów.

Need for Speed: Payback również zaoferuje rozbudowaną fabułę oraz kilku bohaterów. Gra wygląda jak oskryptowani Szybcy i Wściekli w otwartym świecie z elementami Burnouta, ale ciężko obok tego miszmaszu przejść obojętnie. Nowy NFS robi dobre wrażenie i oby je utrzymał. Najbardziej pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie jednak inna gra.


A Way Out. Dwóch graczy – dwóch bohaterów.


A Way Out, nowa produkcja twórców Brothers: A Tale of Two Sons, to opowieść o dwóch więźniach. Więźniach, którzy dzięki wzajemnej współpracy z tego więzienia uciekają, a potem pomagają sobie na wolności. Nie byłoby w tej grze nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w całości oparta jest na kooperacji. Oznacza to, iż do zabawy będziemy potrzebowali drugiego gracza – lokalnego kumpla lub internetowego znajomego. Mechanika przedstawia się bardzo interesująco. Wybory jednego gracza wpłyną bowiem na rozgrywkę drugiego. I jeśli produkcja będzie rzeczywiście tak ciekawa jak na zwiastunach, to dostaniemy bardzo niecodzienny i unikatowy tytuł.

Na konferencji zapowiedziano też Anthem – nową grę studia BioWare, odpowiedzialnego przecież wcześniej za serię Mass Effect. Kilkunastosekundowa zajawka miała tylko podsycić apetyt przed pełnym pokazaniem tytułu na konferencji Microsoftu odbywającej się kolejnego dnia.

Konferencja Microsoftu


Microsoft zaczął jednak od czegoś innego. Od ogłoszenia sprzętu, na który wszyscy czekali. Project Scorpio, przechrzczony na Xbox One X, okazał się być wprawdzie naprawdę mocnym sprzętem, ale jednocześnie wyjątkowo… nudnym. Dlaczego?


xboxonex

Project Scorpio to teraz Xbox One X.


Cóż, Microsoft pochwalił się kilkudziesięcioma tytułami ekskluzywnymi dla nowej konsoli. Z tym, że tak naprawdę żaden tytuł ekskluzywny nie jest. Od pewnego czasu wszystkie największe (oraz te mniejsze) Xboksowe marki dostępne są bowiem na komputerach osobistych i trend ten zdecydowano kontynuować. Czy to dobrze, że większa liczba graczy zapozna się z nowymi tytułami? Oczywiście. Ale czy to dobrze, że nowa konsola Microsoftu nie ma ani jednego tytułu na wyłączność, który sam w sobie zachęciłby do kupienia tego sprzętu? No nie za bardzo.

minecraft_minWracając do Anthem, gry od EA – ta post-apokaliptyczna produkcja wygląda świetnie. Klimat zagłady z jakiegoś powodu nie wyczerpał się jeszcze grach, więc prawdopodobnie dostaniemy kolejny interesujący tytuł. Tylko, jak już wcześniej wspominałem, do ogrania też na innych platformach. Z Xboksowo-pecetowych produkcji zobaczyliśmy jeszcze między innymi ładną Forze 7, wieloosobową grę piracką Sea of Thieves oraz Crackdown 3, którego stylistyka dziwnie mnie niepokoi.

Z entuzjazmem spotkało się ogłoszenie rozszerzenia programu wsparcia dla wstecznej kompatybilności o klasycznego Xboksa. Z mniejszym – ogromna wręcz zapowiedź… Minecrafta. Tego samego, ale w 4K. Microsoft pokazał więc świetny sprzęt mogący w teorii obsłużyć równie świetne gry – w 4K i 60fps. W praktyce zabraknie ekskluzywnej zawartości wykorzystującej te możliwości.

Konferencja Ubisoftu

W tym roku na konferencji Ubisoftu zabrakło przede wszystkim Aishy Tyler – sympatycznej prowadzącej, kradnącej serca graczy przez poprzednie 5 lat. Mimo to, udało się jednak utrzymać rodzinną atmosferę wydarzenia i zaciekawić wiernych fanów nawet nieco wtórnymi tytułami.


mariorabbids

Ten wyciek nie zapowiadał nic dobrego.


Początkową, prawdziwą bombą było ogłoszenie Mario + Rabbids Kingdom Battle, które wyciekło już wprawdzie na długo przed konferencją, ale nikt nie wiedział jakiego gatunku się spodziewać. Istniały obawy, że będzie to mało interesująca gra imprezowa lub po prostu zestaw zabawnych mini gier. Tymczasem kooperacja Mario i Kórlików to całkiem niezła mieszanka produkcji turowej, taktycznej i RPG. Całość prezentuje się bardzo zabawnie i na pewno skłoni do zakupu użytkowników Nintendo Switch, gdyż to właśnie ta konsola otrzyma tę grę na wyłączność.

ac_logoUbisoft znany jest niestety z ciągłego wałkowania swoich flagowych serii. Tym razem, po roku przerwy, otrzymamy nowe Assassin’s Creed oraz kolejną odsłonę Far Cry, oznaczoną numerem 5. Mimo pewnej wtórności tych tytułów trudno nie zauważyć zaprezentowanych zmian i nowych lokacji. Assassin przeniesie nas do starożytnego Egiptu, gdzie powspinamy się po piramidach, powalczymy z hipopotamami i wykonamy masę dobrze znanych już zadań. Nie można zarzucić twórcom lenistwa – nareszcie zdecydowano porzucić miejski klimat na rzecz bardziej otwartych terenów oraz nieco usprawnić walkę, dodając każdej postaci poziom doświadczenia. Oby grało się tak dobrze, jak się oglądało (bo jak wiemy z tym bywało różnie).

Far Cry również odchodzi od schematów. Nareszcie dano sobie spokój z wyspiarsko-górskim klimatem i postacią sztampowego psychopaty. Far Cry 5 opowie historię amerykańskich fanatyków religijnych, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć przy odrobinie wsparcia kompanów i nowych maszyn, w tym przede wszystkim samolotów. No i hej, będzie pies przynoszący broń pokonanych wrogów. Samoloty, jak również motorówki, pojawią się też w kontynuacji innej produkcji Ubisoftu – The Crew 2. Pełnego zaskoczenia grą niestety nie było, gdyż jej trailer wyciekł na krótko przed konferencją. Niestety w tym roku firmie nie udało się zbyt wiele utrzymać w tajemnicy.


Oby w Far Cry 5 udało się utrzymać klimat z tego trailera.


Pokazano też South Park: The Fractured But Whole („Podzieleni, ale zRzyci” to piękna propozycja polskiego tłumaczenia) i miejmy nadzieję, że gra ukaże się wreszcie w tym roku. Do uniwersum tych charakterystycznych dzieciaków przeniesie nas również tytuł na urządzenia mobilne, będący prawdopodobnie pewną formą karcianki. Co jeszcze z szybkich zapowiedzi? Skull & Bones (kolejna gra o piratach), Transference (horror na VR prezentowany przez Elijaha Wooda), Just Dance 2018 (z krótszą na szczęście niż zwykle prezentacją) oraz Starlink: Battle for Atlas (dziwna hybryda gry oraz klocków, ale prezentująca się dużo fajniej niż Skylandersi, czy martwe Lego Dimensions).

Wisienką na torcie był filmowy zwiastun kontynuacji blisko 15-letniej gry. Pokazano Beyond Good & Evil 2. Fani płaczą z radości, inni zachwycają się wspaniale wykreowanymi postaciami, ale gry nie zobaczymy na sklepowych półkach pewnie wcześniej niż za dwa lata. Do tego zaczynają napływać informacje o dziwnych zabiegach w samej rozgrywce, lecz ja osobiście trzymam kciuki. Zresztą jak za każdą próbę wskrzeszania legendarnej marki.

Konferencja Sony

Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie pokazem jest zawsze konferencja Sony. Co roku odbywa się w środku nocy, obfituje w masę dobrych tytułów i ma po prostu jakąś taką magiczną atmosferę. Pierwszy element był obecny, ale drugiego tym razem trochę zabrakło.


horizondlc

Aloy zmierzy się z nowymi problemami w nadchodzącym DLC.


Zaczęło się pięknie i widowiskowo. Artystyczna oprawa wydarzenia (zwłaszcza padający śnieg!) zapowiadała świetną konferencję. Rozpoczęto od zapowiedzi dodatków do flagowych tytułów. Zarówno Horizon, jak i Uncharted jeszcze w tym roku zaoferują rozszerzenie przygód. Pokazano jedynie zwiastuny i jak miało się okazać, zdefiniowało to całe wydarzenie.

Kolejne trailery, kolejne gry – Monster Hunter: World (wielki powrót serii na konsolę Sony), remake Shadow of the Colossus (duże zaskoczenie od Team ICO), Days Gone (motory, tłumy zombie i nieumarłe niedźwiedzie), Detroit (kolejne dziecko Davida Cage’a) oraz Call of Duty WWII (wracające wreszcie do korzeni). Na najciekawszy pokaz zasłużyło ciągle dopieszczane God of War, będące pewnym odświeżeniem serii i opowiadającym historię Kratosa oraz jego syna. Zaprezentowane, śliczne krajobrazy robią fenomenalne wrażenie, ale na oglądanie ich w domowym zaciszu będziemy musieli poczekać do 2018 roku.

Rok ten przyniesie również inny rewelacyjny tytuł. Nowy Spider-Man to gra ekskluzywna dla PS4 i prawdopodobnie jedna z niewielu dobrych produkcji traktujących o superbohaterach. Zaprezentowany fragment rozgrywki przywodzi na myśl przygody Batmana z Arkham – jest szybko, dynamicznie i widowiskowo. Niektórych martwić może obecność nieco zapomnianych już QTE, ale zostanie to prawdopodobnie wynagrodzone możliwością swobodnego przemieszczania się pomiędzy budynkami za pomocą pajęczyny. Oby. No bo o czym innym można marzyć grając człowiekiem-pająkiem?


Człowiek-pająk zaatakuje w 2018 roku.


Bardzo ucieszyła mnie prezentacja nowych tytułów na PlayStation VR. Ich powstawanie mogłoby się wprawdzie wydawać oczywiste, ale biorąc pod uwagę kondycję rynku wirtualnej rzeczywistości wcale takim nie było. Największą (dosłownie największą) produkcją będzie Skyrim VR, pozwalający przenieść się do olbrzymiego, otwartego świata. Pokazano też gry obsługujące Aim Controller –
urządzenie celownicze, o które troskę wyrażałem tutaj.

Sama konferencja trwała godzinę. Pokazano trailery całej masy znakomitych gier i… właściwie tyle. Zabrakło zapowiedzi jakiegoś wielkiego tytułu-niespodzianki i chyba po prostu „tego czegoś”. Wysoki poziom nadchodzących produkcji został jednak utrzymany, a sporo nowości pokazano już poza konferencją. I tak otrzymaliśmy datę premiery Knacka 2, rozszerzone fragmenty rozgrywki z Detroit, czy system PlayLink dla telefonów, który umożliwi zabawę kilku graczom przed jednym PS4.

Pokaz Nintendo

Nintendo w tym roku ponownie nie przyjechało na E3 z konferencją. Zamiast niej pokazano wcześniej nagraną i zmontowaną prezentację. Ta trwała wprawdzie tylko niecałe pół godziny, ale obfitowała w zapowiedzi właściwie samych nowości.


Pokemon-Nintendo-Switch

Czy ten obrazek wkrótce okaże się prawdą? [ZOBACZ MEMY] (Źródło)


Zacznę może nie po kolei, ale za to od najważniejszego. Ogłoszono wreszcie pełnoprawne Pokemony na Nintendo Switch. No, tak jakby. Wiemy bowiem, że powstają, że będą miały formę RPG, ale nie wiemy kompletnie nic więcej. Może jeszcze tyle, że nie pojawią się pewnie na rynku przez najbliższe dwa lata. Równie dużą i mało szczegółową zapowiedź dostał Metroid Prime 4. Kontynuacja klasyku zmierza na Switcha, ale zobaczyliśmy jedynie… logo.

Super_Mario_Odyssey_HatPierwsze zajawki Mario Odyssey widzieliśmy już podczas ogłoszenia Nintendo Switch w październiku 2016 roku. Jednak to dopiero na tegorocznym E3 ujrzeliśmy rozszerzone fragmenty rozgrywki oraz prezentację głównej mechaniki obecnej w grze, polegającej na… rzucaniu czapką. Mario może teraz wypuścić z rąk swoje nakrycie głowy i przejąć kontrolę nad stworzeniem (lub rzeczą!), na które to nakrycie trafi. Dzięki temu wcielimy się w rakiety, dinozaury, taksówki, Goomby, a nawet… ludzi. Ci wyglądają w grze nieco przerażająco, jak zresztą całe, dziwnie realistyczne miasto. O tym, co wyjdzie z tej niecodziennej mieszanki przekonamy się pod koniec października tego roku.

Najmniejsze wrażenie zrobiły ma mnie Xenoblade Chronicles 2 oraz Fire Emblem Warriors. Zupełnie nie śledzę tych serii, ale ważne jest jedno – zmierzają na Nintendo Switch. Konsola otrzyma też nowe tytuły traktujące o maskotkach firmy – jeden o Yoshim, drugi o Kirbym. Produkcje jak zwykle wyglądają ślicznie i mimo na pozór dziecinnej, kolorowej oprawy, przyciągną masę dorosłych fanów.


Nie spodziewaliście się Skyrima w tym wątku!


Najpopularniejsza obecnie gra na Nintendo Switch – The Legend of Zelda: Breath of the Wild – otrzyma płatne dodatki. Nie jest to zabieg nowy, ale w przypadku japońskiej firmy nadal trochę świeży. Pierwsze DLC zaoferuje nowe tryby, przedmioty, stroje oraz funkcjonalności, które właściwie mogłyby być dostępne w grze już od początku. Drugi dodatek poruszy wątek championów walczących w Hyrule na sto lat przed wydarzeniami głównego wątku. Postaci te dostaną też swoje własne Amiibo. No bo jakże inaczej.

Pokazano jeszcze fragmenty Skyrima nadchodzącego na Switcha po sześciu latach od premiery, a także uwielbiane przez wielu Rocket League. Samochody grające w piłkę ukażą się wkrótce na konsoli Nintendo. Będziemy mogli założyć im czapki Mario, ale co najważniejsze – pograć z użytkownikami innych sprzętów. Pamiętajcie też o Mario+Rabbids: Kingdom Battle, bo naprawdę szykuje się niezły hit.


No i takie właśnie było to E3 2017. Duże, głośne i sprawiające, że czekamy na nowe gry (a nawet wszystkich tam ogłoszonych tu nie opisałem). Szkoda jedynie, że nie było żadnej takiej konferencji sprawiającej, że będziemy o niej dyskutować nawet za kilka lat. No, może poza występem Devolver Digital (do obejrzenia tutaj).

E3 2017 nie uważam więc za złe. Uważam je za takie, które pozostawiło pewien niedosyt. Mam nadzieję, że edycja 2018 go zaspokoi. Ale o tym przekonamy się dopiero za rok.